Muzeum Miejskie Suchej Beskidzkiej - obiekt miesiąca
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcejRozumiem

CIEKAWOSTKA MIESIĄCA - czerwciec 2019

sądownictwo w państwie suskim

Cudzołóstwo było w przeszłości traktowane jako jedno z najcięższych przestępstw. Z tego powodu proces przeciwko Franciszkowi Kwaśniakowi, Reginie Bielczakowej i Reginie Niedźwiadkowej toczył się przed najwyższą instancją sądową dla poddanych państwa suskiego, jaką był sąd wójtowski żywiecki, który w tym celu odbył swoje posiedzenie suskiego dominium w Krzeszowie. Sąd ten orzekał na podstawie tzw. Zwierciadła Saskiego, zbioru norm prawnych, opracowanego jeszcze w XIII w., powszechnie obowiązującego i respektowanego w sądownictwie miast i wsi opartych na prawie niemieckim, stosowanym także w Polsce. Zwierciadło Saskie przewidywało za cudzołóstwo karę śmierci i taką właśnie karę orzekł sąd, w imieniu którego dekret podpisał ówczesny wójt żywiecki Andrzej Komoniecki, znany powszechnie jako autor „Dziejopisu żywieckiego”.
Poniżej fragment „Dziejopisu żywieckiego” opisujący wyżej wymieniony proces.
„Działo się to 16 stycznia Roku Pańskiego 1699.
Na zlecenie Pana Kazimierza Karskiego, jako administratora i delegata Jaśnie Wielmożnej Jejmości Pani Hrabiny i Wojewodziny Poznańskiej, w państwie suskim pani dziedzicznej, urząd burmistrzowski, wójtowski zupełny żywiecki, sąd swój wedle prawa we dworze krzeszowskim zasiadłszy i podług prawa wyłożywszy i zagaiwszy, na wysłuchanie wprzód śledztwa dobrowolnego, a potem też ostrego wedle prawa z pracowitym Franciszkiem Kwaśniakiem z Suchej, który pozostając w stanie świętym małżeńskim, dopuszczał się z inną cielesnego uczynku – z Reginą Tysianką, z którym zrodziła dziatek dwoje, w czym sąd niniejszy dla weryfikacji niniejszego śledztwa stawieni przed sąd niniejszy przesłuchiwani podług procesu prawa jako wyżej:
Franciszek Kwaśniak z Suchej, pilnie badany o uczynek cudzołóstwa, zeznał, że go popełniał i bawił się od lat trzech i spłodził dziatek dwoje. Regina, Wawrzyńca Bielczaka małżonka, podobnym sposobem przesłuchiwana, zeznała prawdziwie, że z tymże Franciszkiem Kwaśniakiem przebywała i z nim dwoje dziatek zrodziła.
Regina Niedźwiadkowa, o takowyż występek oskarżona cudzołóstwa, mając męża, z innym Błażejem Czubakiem Przestawała, o co przesłuchiwana przyznała dobrowolnie uczynek cudzołóstwa.
Wyrok wobec wymienionych:
Po wywiedzeniu i wysłuchaniu pilnym śledztwa dobrowolnego najpierw z Franciszkiem Kwaśniakiem, Reginą, Wawrzyńca Bielczaka małżonką i drugą Reginą Niedźwiadkową, który to najpierw Franciszek Kwaśniak, mając małżonkę, dopuścił się cudzołóstwa z Reginą Bielczakową, z którego wyznania dobrowolnego jego, stosując się do prawa pospolitego pisanego, które mówi i Pismem Świętym potwierdza ten sens i słowa: „kto został przyłapany na cudzołóstwie winien dać głowę” (Zwierciadło Saskie, księga 3 art. 50 i księga 2 art. 13), wedle którego artykułu sąd niniejszy uznaje, aby mieczem był wymieniony Franciszek Kwaśniak ścięty. Te zaś Reginy obie zachowuje sąd przy zdrowiu, jednak, przez wzgląd na wychowanie dziatek, nakazuje, aby pośrodku wsi Krzeszowa były miotłami wysieczone po 100 plag każda i ze wsi nie tylko tej, ale całego państwa suskiego, były wypędzone, aby tak przez wzgląd na niniejszą karę wszelki człowiek wystrzegał się i wstrzymywał od podobnych występków.
Andrzej Komoniecki wójt żywiecki
Mikołaj Tomalkowicz pisarz sądowy”
Jednak nie każda sprawa o cudzołóstwo była przekazywana z urzędu sądowi żywieckiemu i nie każdy wyrok był tak srogi dla osądzonych. Dwie kolejne prezentowane sprawy dotyczą skomplikowanych relacji małżeńskich w państwie suskim.
„9 marca Roku Pańskiego 1701.
Dekret w sprawie pomiędzy Krzysztofem Stachowiakiem a Katarzyną Świerkoszowską, żoną i pasierbami jego. Katarzyna Świerkoszowska, traktując Krzysztofa Stachowiaka nie jak męża, ale gorzej niż parobka, razem z pasierbami często go biła, wyganiając do wszelkiej roboty, nie dała mu z sobą sypiać, jako się okazało ze śledztwa i z jej samej mowy. Katarzyna jednakże nie powiadała, że inszych patrzyła, a takie padło podejrzenie na Janka Mędralczaka. Ale okazało się jednak, że niecnoty płodził z tą Stachowiakową, co sąd uznawszy, że się dzieje przeciwko przykazaniu bożemu. Ale choć powinien być mieczem karany cudzołożnik, jako prawo pisze, dla poprawy odmienia sąd surowość dekretu, tylko naznacza:
  • Naprzód aby Stachowiaka męża szanowała, wyznacza się jej plag [obicia rózgami przy. aut.] 100.
  • Pasierbowie żeby byli karani od ojczyma, którym jeżeli by nie poradził, ma się skarżyć i jeżeli by go nie chcieli słuchać, więzieniem i karą po 100 plag mają być karani.
  • Mędralczyk za cudzołóstwo od kary miecza wolny, jednak w kajdanach przez niedziele 2 robić ma i 100 plag otrzymać, a jeżeliby okazało się, żeby kiedyś dalej ze  Stachowiakową gadać będzie, albo tam przebywać, tedy ma być katu dany w ręce. Z żoną powinien mieszkać, która jeżeliby go nie chciała słuchać, powinien się skarżyć na nią, a bić jej niesłusznie nie powinien, ale mieszkać w zgodzie.
  • A jeżeliby Stachowiaka po niniejszym dekrecie z mężem się kłóciła, nie szanowała go i nie kochała, ma być katu w ręce dana, a pasierbowie jeżeliby przeciwko ojczymowi kłótnie wszczynali, nie słuchając go, mają być karani.
Dekret ustanowiono przy wójtach i przysiężnych państwa tutejszego etc.”
 
„1728 lub 1729 rok
W sprawie Jana Cipci i żony jego. Często między nimi kłótnie zachodzą, a to za Józefa Płanety, który często bywa u Cipci i z jego żoną śmiechy, żarty po kątach stroi. Więc Cipcia udał się do zwierzchności, żąda sprawiedliwości zamkowej na tegoż Józefa Płanetę. Więc takowa stanęła decyzja, aby Płaneta tam w domu u Cipci nie bywał więcej od dnia 3 grudnia. A by lepszą pamięć miał, naznacza się plag temuż Płanetnikowi 50, z więzienia nie wyjdzie, aż się zaręczy pięcioma sąsiadami osiadłymi, jako tam nie będzie przebywał i mścić się nie będzie tak na Cipci, jak i na dziesiętniku. Tejże zaś Cipcinej naznacza się za to, że męża nie słucha, i owszem jeszcze poszła od męża do innej karczmy, nie było jej w domu i zostawiwszy dziecię, w innej karczmie tańcowała, 3 dni więzienia i naznacza się tejże Cipcinej plag 30, a męża przeprosić i szanować ma, a z Płanetą więcej ani gadać, ani przebywać, a jeżeliby pokazało się, że z nim będzie gadać albo przebywać, to otrzymać plag 100 ma i w więzieniu cały miesiąc siedzieć.”

Fragment „Sądownictwo w Państwie Suskim w XVII – XVIII wieku oraz dawne narzędzia tortur i kar” Wydawca: Muzeum Miejskie Suchej Beskidzkiej